Fotografia produktowa to jedna z najprężniej rozwijających się gałęzi fotografii. Dla niektórych zawodowych fotografów to jedyne pewne i najbardziej intratne źródło dochodu. Nic w tym dziwnego, ponieważ zapotrzebowanie na tego typu zdjęcia bezustannie rośnie i niemal każda firma oferująca konkretny produkt korzysta z usług profesjonalistów. Niektóre firmy zatrudniają specjalistów na pełny etat, choć fotografowie bronią się przed takim rozwiązaniem wszystkimi kończynami. Znacznie bardziej opłacalnym rozwiązaniem z perspektywy fotografa freelancera jest realizowanie konkretnych zleceń na umowę zlecenie. Wycena packshot’ów odbywa się w takich sytuacjach na innych zasadach i jest po prostu o wiele korzystniejsza dla fotografa. Rozpoczynając swoją przygodę z fotografią produktową trzeba przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość i bezwzględnie praktykować. Praktyka czyni mistrza. W sieci można znaleźć całe mnóstwo filmów instruktażowych, dzięki którym będziemy mogli stworzyć unikatowe obrazy za pomocą kilku patentów w programach graficznych. Znajomość takich programów jest naturalnie czymś niezbędnym. Podobnie jak posiadanie namiotu bezcieniowego, dzięki któremu będziemy mogli stworzyć serię ujęć jednego produktu bez niemile widzianych cieni czy zakłamań kolorystycznych. Widełki cenowe za obróbkę jednego zdjęcia są dosyć spore, choć cena nie powinna być niższa niż 25-30zł. Biorąc pod uwagę fakt, że w jednym zleceniu często ma się do czynienia z setkami zdjęć, można stwierdzić, że zarobki są wyjątkowo dobre. Warto podnosić swoje umiejętności w tym zakresie i budować portfolio, którym będzie można się pochwalić potencjalnemu klientowi. Jedno zlecenie może zaowocować stałą współpracą i poszerzaniem bazy klientów.